
Zbliżająca się inauguracja systemu kaucyjnego stanowi jedną z największych zmian w historii sektora detalicznego w Polsce. Pod koniec sierpnia b.r. przedstawiciele operatorów systemu kaucyjnego, sieci handlowych, organizacji branżowych oraz producenci i dystrybutorzy butelkomatów dyskutowali, jak od 1 października będzie wyglądać polski handel. Jedną z uczestniczek debaty była Magdalena Markiewicz, prezes zarządu PolKa – Polska Kaucja.
Mały handel filarem systemu kaucyjnego
Prezes Markiewicz wskazała na istotną rolę najmniejszych placówek handlowych dla codziennego funkcjonowania systemu kaucyjnego. Ze względu na bliskość miejsc zamieszkania konsumentów miejsca te mogą stać się podstawowym miejscem zwrotu opakowań. Ekspertka zaznaczyła, że brak przystąpienia do systemu kaucyjnego może spowodować duże zagrożenie dla małych sklepów.
Przykłady zagraniczne pokazują, że ci, którzy nie wejdą do systemu, zanotują spadek obrotów. My jako operator wychodzimy naprzeciw potrzebom najmniejszych detalistów: oferujemy bardzo niskie minimum logistyczne oraz szybki odbiór. Wystarczy, że sklep będzie przechowywał tylko cztery worki, a kierowca w ciągu 24 godzin przyjedzie i je odbierze – opisuje Markiewicz.
Edukacja podstawą
Prezes PolKi wskazała, że to placówki handlowe znajdą się na pierwszej linii kontaktu z konsumentami, którzy ze względu na brak wiedzy mogą mieć kłopoty ze zrozumieniem zasad funkcjonowania mechanizmu. Magdalena Markiewicz zaapelowała jednocześnie o wyrozumiałość i niekaranie detalistów za brak efektywnej pracy systemu.
Kluczowe jest stworzenie jednolitej bazy kodów opakowań objętych systemem, to także kwestie prawne i technologiczne. Spotykamy się kilka razy w tygodniu jako wszyscy operatorzy i mamy wolę stworzenie jednolitego i transparentnego rozwiązania – podkreśliła.